Kromaniończyk

       Gatunek kromaniończyków wyodrębnił się od gatunku neandertalczyków około 43 tys. lat temu (na Bałkanach lub na terenie dzisiejszych Czech) w tym momencie, kiedy kultura mustierska neandertalczyków przechodzi w kulturę oryniacką kromaniończyków. W ciągu kilku tysięcy lat kromaniończycy są już obecni nie tylko w całej Europie, lecz również w Afryce, Azji i Australii.
       Kromaniończyk był zwierzęciem do około 12 tys. lat temu. Potem stał się zwierzęciem świadomym swojego istnienia -- człowiekiem.

 

Wyodrębnienie się kromaniończyka - nagły skok ewolucyjny

       Kromaniończyk wyodrębnił się od gatunku neandertalczyka w ten sposób, że pewien neandertalski osobnik nabył nową, fantastycznie korzystną, umiejętność krojenia, ćwiartowania mięsa i cięcia skóry upolowanego zwierzęcia wiórkiem-nożykiem.
       Nabyty zostaje nowy sposób obróbki krzemienia przez odłupywanie "wiórów". Są to 4-5 centymetrowe, ekstremalnie ostre narzędzia tnące. Po prostu są to bardzo ostre nożyki służące do krojenia i ćwiartowania mięsa upolowanych lub padłych zwierząt, a nieco później -- do wytwarzania ostrza kościanego i rozmaitych rzeźb i figurek z kości.
       Ta rewolucyjna umiejętność przeniosła się szybko na całą grupę jego najbliższych. Od tej pory przestali oni już "żreć" mięso upolowanej zwierzyny pyskami, a zaczęli "jeść", wkładając sobie odcięte kawałki mięsa do pyska. Neandertalczycy, zupełnie podobnie jak lwy, otaczali naokoło zwierzę i żarli bezpośrednio pyskami. Dłoni mogli używać tylko do rozwalania pięściakiem skóry.
       Konsekwencją wynalazku "nożyka" i zmiany sposobu jedzenia, stały się daleko idące zmiany anatomiczne, które szybko przemieniły naszą nową "jedzącą po ludzku" grupę, w całkowicie odmiennie wyglądające istoty. Otóż olbrzymie siły, które były używane dotychczas przy pracy potężnych szczęk i głównie przednich zębów neandertalczyka stały się teraz niepotrzebne. Zarazem potężne mięśnie twarzo-czaszki neandertalczyka zostały uwolnione od konieczności używania ogromnych sił podczas zaciskania szczęk. Potężne kości twarzo-czaszki wraz z zębami i szczękami są już niepotrzebne i z pokolenia na pokolenie stają się coraz mniejsze i delikatniejsze aż osiągają nowo-potrzebny kształt. Pysk, z wysuniętymi do przodu potężnymi zębami, nie jest już potrzebny do odgryzania kawałków mięsa z upolowanej zwierzyny.
       W tym miejscu muszę zaznaczyć, ze to nie bródka "wykształciła się" u kromaniończyka, lecz znacznie zmalały i cofnęły się zęby wraz z górną i dolną szczęką, podczas gdy bródka niejako została. Olbrzymie siły, które były używane dotychczas przy pracy potężnych szczęk i zębów neandertalczyka wymuszały też utrzymanie wydatnych wałów nadoczodołowych, przenoszących wokół oczodołów wielkie naprężenia powstające przy zaciskaniu szczęk, co nadawało neandertalczykom "prymitywny, małpi" wygląd. Teraz, masywna konstrukcja wałów nadoczodołowych jest już niepotrzebna i szybko (z pokolenia na pokolenie) zanika, nadając kromaniończykowi nowy "całkiem ludzki" wygląd.
       Nowo nabyta umiejętność ćwiartowania spożywanego mięsa wyeliminowała od razu potrzebę dźwigania, ciągnięcia i taszczenia upolowanej zwierzyny do jaskini, lub w jakieś dogodniejsze miejsce. To właśnie przez to dźwiganie olbrzymich ciężarów, neandertalczyk był tak potężnie zbudowany i miał tak potężne mięśnie i grube kości. Właśnie przez to nabycie dźwigania olbrzymich ciężarów, neandertalczyk spotężniał i wyodrębnił się od pitekantropów. Nagle taszczenie olbrzymich ciężarów stało się zbyteczne i potężny szkielet i mięśnie neandertalczyka zostały od tych wielkich napięć raz na zawsze uwolnione -- ponieważ kromaniończyk na miejscu ćwiartował zwierzynę wiórkami-nożykami i w częściach przenosił ją do jaskini. Uwolnienie mięśni i szkieletu od dźwigania wielkich ciężarów, sprawiło również, że kolejne pokolenia kromaniończyków stawały się coraz smuklejsze i wyższe aż szybko osiągnęły wzrost 180-190 cm.
       Nowe umiejętności (ciągła produkcja i używanie wiórków-nożyków do obrabiania kości) i nowy styl życia zwiększyły też ich objętość mózgu, która bardzo szybko osiągnęła ok. 1600 cm3, podczas kiedy neandertalczyk miał ok. 1500 cm3. Wystarczył bardzo krótki okres czasu, około kilkunastu -- kilkudziesięciu pokoleń, aby w konsekwencji zmiany sposobu jedzenia i używania wiórka-nożyka wykształciły się opisane wyżej, daleko idące, wręcz rewolucyjne zmiany anatomiczne. Ewolucja w takich przypadkach działa błyskawicznie i dlatego tak trudne jest znalezienie anatomicznych ogniw pośrednich pomiędzy gatunkami. Natomiast pomiędzy tymi dwoma konkretnymi gatunkami w ogóle nie było ogniw pośrednich (choć anatomiczne musiały oczywiście być) ponieważ z chwilą nabycia umiejętności ćwiartowania wiórkiem i "jedzenia" mięsa (w odróżnieniu od pożerania), ta niewielka i konkretna grupa neandertalczyków natychmiast przestała nimi być, zamieniając się od razu w nowy gatunek kromaniończyków.
       Największym zagrożeniem dla nowo powstałego gatunku była możliwość krzyżowania się z gatunkiem macierzystym. Krzyżowanie to spowodowałoby niechybnie zniszczenie nowo nabytych umiejętności a szczególnie nowego sposobu jedzenia, które nie byłyby tolerowane w grupie macierzystej. A więc największe znaczenie dla nowo powstałej grupy z nowo nabytymi, nowymi cechami -- ma jej początkowa izolacja od wszelkich grup gatunku macierzystego. Dopiero w izolacji nowa rasa nabiera tak daleko posuniętych zmian psychicznych i fizycznych (zwiększających się z pokolenia na pokolenie), że w końcu staje się nowym gatunkiem, ponieważ jakiekolwiek krzyżowanie się z gatunkiem macierzystym jest już niemożliwe. Tego rodzaju izolacja jest jednym z niezbędnych warunków wyodrębniania się gatunku z gatunku.
       A więc z pojedynczej grupy neandertalczyków, która nabyła umiejętność ćwiartowania i "jedzenia" mięsa, błyskawicznie wyewoluowała całkiem nowa rasa o zupełnie innym wyglądzie i sposobie życia od rasy wyjściowej. Ta nowa rasa stała się od razu nowym gatunkiem, ponieważ na skutek olbrzymiej, obopólnej awersji i antagonizmowi spowodowanemu całkowicie innym wyglądem i zachowaniem, krzyżowanie się tych ras stało się niemożliwe.
       Z kolei potężna awersja była barierą ewolucyjną zapobiegającą krzyżowaniu się i powstawaniu mieszańców. Z tych właśnie powodów nastąpiła trwająca około 13 tysięcy lat, walka na śmierć i życie, z której wysoki i szybszy kromaniończyk z dłuższymi ramionami wychodził zawsze zwycięsko, łatwiej sięgając krzemiennym pięściakiem głowy niskiego i krótkorękiego neandertalczyka. Jest bardzo prawdopodobne, że w trakcie tych wiele tysięcy trwających walk, zabijani neandertalczycy zostawali przez naszych bezpośrednich przodków zjadani.

 

Wynalazek ostrza kościanego (kultura szatelperońska)

       Nieco później, po sześciu tysiącach lat, kromaniończyk nabył umiejętność wystrugania wiórkiem-nożykiem około 30 cm. ostrza kościanego. Była to broń kłuta -- rodzaj "sztyletu" służącego do zabijania zwierzyny łownej i neandertalczyków. Ostrza kościane, wrzecionowate, rombowate lub dwustożkowe wyrabiane były z ciosów mamuta i rogów renifera. Pojawiają się one nagle w przemysłach szatelperońskich około 37 tys. lat temu.
       Była to potężna, o wiele skuteczniejsza broń od krzemiennego pięściaka. Odtąd los neandertalczyków był już definitywnie przesądzony. Podczas zwykle krótkiej walki, kiedy te dwa zwierzaki rzucały się z wściekłą furią na siebie, neandertalczyk po prostu nadziewał się na kościany sztylet, którym uderzał kromaniończyk: -- przypuszczalnie w ten sposób, jak uderza się szpadą. Uderzenie takie zwiększało znacznie dystans (długiej, wyciągniętej prosto ręki plus długość sztyletu) pomiędzy nim a osobnikiem atakowanym. Kromaniończyk był więc o wiele groźniejszym napastnikiem, będąc zarazem w bezpieczniejszej od przeciwnika sytuacji. Kościany sztylet zwielokrotniał również skuteczność w polowaniu na zwierzynę łowną. Uderzenie zwierzyny trzymanym w dłoni pięściakiem powodowało ranę dość dużą, ale powierzchowną -- podczas kiedy ostrze kościane zadawało ranę głęboką i bardziej dotkliwą. Neandertalczyk był też bardziej narażony na niebezpieczeństwo podczas polowania na "grubego zwierza", ponieważ ze swoim pięściakiem musiał zbliżyć się do atakowanej zwierzyny na bezpośrednią odległość i w większej grupie, podczas kiedy kromaniończyk kłuł zwierzynę ostrzem kościanym z dystansu jakie dawało mu wyciągnięte, długie ramię plus długość sztyletu. Jeśli założymy, że instynktownie uderzał w szyję lub miękkie podbrzusze "grubego zwierza", np. konia, to możemy sobie wyobrazić, że pojedynczy kromaniończyk mógł sam zabić duże zwierzę.

 

Wynalazek ostrza kościanego - harpuna

       Około 23 tysiące lat temu kromaniończyk wystrugał prymitywny z początku HARPUN, który jest naszym znanym już sztyletem kościanym, ale teraz wykonany z zadziorami skierowanymi w kierunku "od" ostrza. Jest to jeszcze potężniejsza broń, która jeszcze bardziej zwielokrotnia skuteczność polowania na "grubego zwierza". Oto wyobrażamy sobie jak nasi przodkowie wbijają kilka -- długich na 30 cm -- harpunów z rogu kościanego w brzuch mamuta, które pozostają w ciele olbrzyma i nie wypadają. Podczas ucieczki mamuta, potworny harpun z zadziorami (stale się ruszając), powoduje wielki upływ krwi z wciąż powiększającej się rany.
       Nie przypuszczam, aby harpuny mogły służyć jako broń miotana. Wydaje mi się, że broń miotana, jak oszczep (ostrze kościane plus drzewiec) była wyłącznie dziełem człowieka rozumnego (Homo sapiens). Tak samo łuk, który z całą pewnością został wymyślony przez człowieka dopiero w początkowej fazie holocenu, w mezolicie. Przed holocenem (i w całym plejstocenie), nie znajdujemy ani oszczepu ani łuku, ani żadnej broni miotanej. Wydaje mi się, ze ten właśnie fakt najbardziej świadczy o tym, że przedholocenowy kromaniończyk nie był człowiekiem rozumnym, lecz pozostawał jeszcze ciągle zwierzęciem. Często występujące ostrze kościane z jednym spłaszczonym końcem należałoby tłumaczyć w ten sposób, że ten spłaszczony koniec służył kromaniończykowi do wygrzebywania z ziemi pożywnych korzonków.

 

A co z malowidłami naskalnymi i ogniem?

       Zaraz w kulturze szatelperońskiej, około 37 tys. lat temu, pojawiły się pierwsze nacięcia na kawałkach kości. Po kilku tysiącach lat, stopniowo ostrza kościane ozdabiane są coraz bardziej realistycznymi przedstawieniami zwierząt lub motywami geometrycznymi. Moje stanowisko odnośnie przedholocenowych umiejętności podtrzymywania ognia, malowideł naskalnych i tych wszystkich narzędzi i figurek z kości jest takie, że nie są one dziełem człowieka, lecz zwierzęcia. Pamiętajmy też, że objętość mózgu kromaniończyka wynosiła średnio 1600 cm3, podczas kiedy człowiek współczesny ma ok 1350 cm3. Kromaniończyk był już tak wysoce wykształcony przez 4,5 miliona lat trwającą ewolucję naczelnych, że właśnie zaczął posługiwać się wyobraźnią przestrzenną i doskonałą (być może fotograficzną) pamięcią wzrokową, które umożliwiały mu rysować ochrą na ścianach jaskiń, bądź rzeźbić w kości widziane w wyobraźni zjawiska. Myślę, że mógł namalować bizona, kiedy był głodny i kiedy tego bizona widział wszędzie w wyobraźni i także -- w naturalnych załamaniach skały na ścianach jaskini. A więc moje twierdzenie mówiące, że przed holocenem i w ogóle w całym plejstocenie, nie było jeszcze człowieka rozumnego, nie jest całkiem bezpodstawne.

 

Ewolucja człowieka

       Jednym z najistotniejszych dowodów na to, że z jednego gatunku po drugim wyłaniał się kolejno następny gatunek naczelnych (australopitek > Homo habilis > pitekantrop > neandertalczyk > kromaniończyk) -- są daty. Otóż kiedy pojawiał się jeden z wymienionych gatunków, to dosłownie "zaraz potem" następowało zniknięcie z powierzchni Ziemi gatunku poprzedniego, który musiał być gatunkiem macierzystym. Żaden gatunek naczelnych nie mógł się nagle "pojawić znikąd" -- po prostu musiał wyewoluować z gatunku poprzedniego.

Australopiteki żyły od 4,5 mln lat temu, do 2,4 mln lat temu

Homo habilis (człowiek zręczny) żył od 2,4 do 1,5 mln lat temu

Pitekantrop żył od 1,72 mln lat temu do 230 tys. lat temu
Pitekantrop więc tępił "człowieka zręcznego" przez ok. 220 tys. lat

Neandertalczyk żył od 250 tys. lat temu, do 30 tys. lat temu
Neandertalczyk więc tępił pitekantropa przez ok. 20 tys. lat

Kromaniończyk -- żyje od 43 tys. lat temu, do dziś
Kromaniończyk więc tępił neandertalczyka przez ok. 13 tys. lat

       Właściwie ani australopitek, ani Homo habilis, ani pitekantrop, ani neandertalczyk -- tak naprawdę nigdy nie wymarli, wstępowali jedynie na kolejny, wyższy szczebel drabiny ewolucyjnej.

 

Wstecz

 

Dalej