Największe wydarzenie w dziejach Ziemi

       Myślę, że najbardziej prawdopodobną wersją tego wielkiego zdarzenia, które nastąpiło 12 tys. lat temu jest to, że nasz Księżyc przed holocenem był satelitą Wenus. I co się wówczas działo? Otóż kiedy Księżyc, przez tysiąclecia, nieustannie oddalał się od swej planety, cały czas słabło przyciąganie grawitacyjne pomiędzy nim a Wenus -- kiedy przyciąganie stało się już bardzo słabe, to właśnie wtedy Księżyc został przechwycony przez pole grawitacyjne nadlatującej bardzo blisko Ziemi i uplasował się na jej orbicie.
       Mówiliśmy już, że przed holocenem Ziemia była bliżej Słońca ponieważ nie miała na swej orbicie Księżyca. Ale teraz dochodzimy do odkrycia jeszcze jednej rzeczy: -- mianowicie tej, że Wenus musiała być przed holocenem dalej od Słońca ponieważ posiadała na swej orbicie "nasz" Księżyc.
       I tu jest pies pogrzebany w tej całej plątaninie: -- otóż orbita Wenus i orbita Ziemi były przed holocenem bardzo blisko siebie!
       I właśnie w takim układzie tych trzech ciał niebieskich mogło dojść i z całą pewnością doszło do przechwycenia satelity Wenus przez pole grawitacyjne Ziemi 12 tys. lat temu! Wtedy, automatycznie, Wenus zbliżyła się do Słońca, plasując się na swojej obecnej orbicie, a Ziemia, też automatycznie, oddaliła się od Słońca wraz ze swoim nowym satelitą -- plasując się na swojej obecnej orbicie.
 

       Jeżeli w plejstocenie (1,6 mln lat temu do holocenu) nastąpiły rzeczywiście cztery wielkie zlodowacenia na naszej planecie, to być może właśnie dlatego, że raz po raz Ziemia "zabierała" od Wenus nasz Księżyc, a Wenus z kolei zabierała po tysiącach lat Księżyc od Ziemi. Kiedy Księżyc dostawał się w posiadanie Ziemi, oddalała ona dalej od Słońca i następowała epoka lodowa. Kiedy, po tysiącach lat, Księżyc opuszczał orbitę Ziemi (leciał zawsze w kierunku Słońca i znowu zaczynał krążyć wokół Wenus będąc przechwycony przez jej pole grawitacyjne) -- kończyła się epoka lodowa, ponieważ wracała ona znowu na swą orbitę w pobliże Słońca.


12tys. lat temu na orbicie Ziemi pojawił się Księżyc, i wtedy nastąpił potop

       A więc zarówno Wenus jak i Ziemia posiadają dwie orbity, po których krążą wokół Słońca w zależności od konfiguracji czasowych. Tak więc epoki lodowcowe występowały w plejstocenie naprzemiennie, w zależności od tego, na której orbicie znajdowała się aktualnie Ziemia.
       Tak oto Ziemia z Wenus grały naszym Księżycem w tego kosmicznego ping-ponga od milionów lat, aż ostatnie zwycięstwo Ziemi (12 tys. lat temu) zaowocowało pojawieniem się człowieka i jego przedziwnej cywilizacji! Teraz z kolei Wenus jest gotowa do odebrania nam naszego Księżyca mszcząc się na Ziemi potworną katastrofą, którą ta -- twórcza i destruktywna zarazem -- rywalizacja, już niedługo spowoduje.

 

Grozi nam teraz nowe przesilenie

       Ruch obrotowy Ziemi dookoła swej osi, który wzrastał od 12 tys. lat, czyli od czasu pojawienia się Księżyca na orbicie Ziemi, obecnie już nie wzrasta. To samo jest z Księżycem, który od czasu pojawienia się na orbicie Ziemi, krążył początkowo bardzo blisko i oddalał się od niej nieustannie -- obecnie, oddala się już bardzo nieznacznie. Grozi nam teraz nowe przesilenie, kiedy przyciąganie Ziemia-Księżyc osiągnie swoje minimum i kiedy to Księżyc opuści orbitę Ziemi i uleci w przestrzeń międzyplanetarną.
Wówczas to nastąpi wielka katastrofa w dziejach Ziemi, ponieważ powróci ona znowu w pobliże Słońca plasując się na nowej orbicie.

 

Księżyc powodował zmiany w nachyleniu Ziemi

       Na podstawie pomiarów w egipskich świątyniach w Karnaku, w Chichen Itza na Jukatanie w Meksyku, w Sacsahuaman, blisko dawnej stolicy Inków Cuzco, w Machu Picchu, w świątyni Słońca w Cuzco, w Stonehenge w Anglii i wielu innych miejscach, astronomowie ustalili, że około 5,000 lat temu nachylenie osi planety w stosunku do jej orbity (ekliptyki) było bardzo duże i wynosiło ponad 24 stopnie. Następnie nachylenie Ziemi malało i około 3000 lat temu wynosiło 23,8 stopnia, a obecnie nachylenie płaszczyzny równika do płaszczyzny ekliptyki wynosi zaledwie 23,3 stopnia.
      Aby wyjaśnić jakoś zjawisko zmian w nachyleniu Ziemi postawiono tu hipotezę, że zmiany te spowodowane są "drganiami" i "chybotaniem się", które towarzyszą ruchowi obrotowemu Ziemi. Ja wskazuję na zupełnie inne przyczyny. Fakt, że ok. 5 tys. lat temu nachylenie Ziemi było znacznie większe i wynosiło ponad 24 stopnie doskonale koresponduje z moją teorią przesilenia grawitacyjnego Ziemia-Księżyc, które miało miejsce akurat w tym samym czasie -- około 5 tys. lat temu. Wówczas właśnie miało miejsce największe przyciąganie Ziemia-Księżyc w opisywanym przeze mnie okresie przesilenia. W następnych tysiącleciach po przesileniu przyciąganie Ziemia-Księżyc maleje i również maleje nachylenie Ziemi. Widzimy więc, że czas opisywanych tu zmian w nachyleniu Ziemi, idealnie pasuje do mojej "księżycowej teorii".

 

 

Wstecz

 

Dalej