Zaćmienie Słońca

Zaćmienie Słońca

       Kolejnym niezwykle fascynującym zjawiskiem, jest zaćmienie Słońca. Następuje ono wówczas, gdy Księżyc jest w nowiu. Wschodzi on wtedy równocześnie ze Słońcem i gdy Księżyc zacznie się wsuwać między Ziemię a Słońce tak, że jego cień pada na powierzchnię Ziemi, następuje zaćmienie Słońca
Wyróżniamy trzy typy zaćmień Słońca:
- częściowe
- całkowite
- obrączkowe

       W cieniu Księżyca, jak i Ziemi możemy wyodrębnić dwa obszary. Ze względu na to, że Ziemia i Księżyc są kulami, obszary cienia mają kształt przenikających się stożków, z których wewnętrzny zwrócony jest ku Słońcu podstawą a zewnętrzny czubkiem. Są to tzw. stożki cienia całkowitego i półcienia.
Długość cienia całkowitego wynosi prawie tyle samo, co odległość Księżyca od Ziemi czyli
380 000km. Maksymalna szerokość objęta stożkiem cienia całkowitego to 273km, natomiast wokół niego rozciąga się znacznie większy, bo7000(km) obszar półcienia.

Schemat zaćmiena Słońca przez Księżyc


Gdybyśmy się teraz znaleźli w stożku półcienia poza stożkiem cienia całkowitego, ujrzymy zaćmienie częściowe.
Gdybyśmy się znaleźli w obrębie stożka cienia całkowitego, zaobserwowalibyśmy
całkowite zaćmienie.
Natomiast podczas
obrączkowego zaćmienia Słońca, stożek cienia całkowitego co prawda wymierzony jest w Ziemię, ale nie przecina jej powierzchni. Spowodowane jest to tym, że orbita Księżyca jest elipsą i jego odległość od Ziemi zmienia się. A więc, gdyby znaleźć się na przedłużeniu stożka, to wtedy zobaczymy tarczę Księżyca, która przysłoni Słońce, ale nie całkiem. Wokół tarczy widoczny będzie jasno świecący pierścień.

        11 Sierpnia 1999r o godzinie 1135 miało miejsce niesamowite wydarzenie, a mianowicie całkowite zaćmienie Słońca. Niestety u nas Księżyc przesłonił Słońce w ok. 90%, a więc nie było ono tak ciekawe, jak w krajach przez które przebiegał pas całkowitego zaćmienia. Niemniej jednak warto było je obejrzeć, zwłaszcza że już szybko takie zaćmienie się nie powtórzy.
Poniżej przytoczę dokładne sprawozdanie z zaćmienia Słońca. Przepraszam za niektóre zwroty pojawiające się w sprawozdaniu, ale czasami nie dało się powiedzieć nic innego. Pogoda była beznadziejna i chmury ciągle dawały się we znaki. Wszyscy, co również prowadzili obserwacje zaćmienia z pewnością mnie rozumieją.

Sprawozdanie z obserwacji zaćmienia Słońca
11 Sierpnia 1999r

Miejsce Obserwacji

Wieś Teosin ok. 5km od Dorohuska

Data obserwacji

11 Sierpień 1999r

Przedział czasowy obserwacji

10 - 1430 CSE letniego

Przyrządy obserwacyjne

Lornetka 20x60 z filtrem spawalniczym

Autor obserwacji

Leszek Palec

Witryna WWW

www.cybertech.net.pl

e-mail:

leho@cybertech.net.pl 

Jest godzina 1054.
Zakończyłem przygotowania do obserwacji zaćmienia.
Teraz jeszcze pasowałoby coś zjeść, bo od rana jeszcze nic nie jadłem.
Pogoda jest paskudna. Same chmury, tylko od czasu do czasu przemyka promień Słońca.
Słońce jest normalne, widać tylko grupę czarnych plam. Najwyraźniej widać trzy bardzo duże plamy i dwie mniejsze.
Pogoda jest beznadziejna, wszędzie się rozciąga cała masa chmur. Takie wydarzenie często się nie zdarza, a tu same chmury. Ale nie tracę nadziei, do poc
zątku zaćmienia zostało jeszcze 35 minut. Dobrze, idę coś zjeść.

Jest godzina 1119.
Jak na razie, to się przejaśniło. Ale z zachodu już nadciągają całe hordy chmur. Słońce nadal wygląda normalnie.
Oho. Zaczęło się.
11
22 - brygada chmur szturmuje Słońce. Jak na razie Słońce się nie poddaje i jest nadal widoczne.

Oooo , wygrało!. Nie, potężna chmura przysłoniła Słońce. Ale Słońce nadal się nie poddaje i pokonuje paskudne chmurzysko.
No cóż. Wojna z chmurami nadal trwa, i jak dotąd Słońce całkiem dobrze sobie radzi.
Do początku zaćmienia już tylko 7 minut. Eee, chmury nie mają szans. Nie!..., nie daj się. O tak, to jest piękne, wszystkie chmury nagle pięknie rozjaśniały.
1132
Jeszcze nic się nie dzieje . Hej!!!
A to głupia chmura. Spieprzaj stąd głupia mendo!.
A to zaraza, zasłoniła całe Słońce.
Jest już 11
34, a ta durna chmura nadal przesłania całe Słońce.
Jest, jest!!! Udało się.

Kurcze, Słońce znowu zwiało mi z obiektywu.
Mam cię.
Jest 11
35 i...., kurcze, znowu chmura. Hej mendo, zjeżdżaj mi z wizji.
Ooo, chyba się posłuchała.
Jest już 1137 i w mojej szerokości geograficznej jeszcze nic się nie dzieje. A jednak!!!.
Jest!!!.
Z prawej strony Słońce zostało lekko przysłonięte przez cień Księżyca. A to cholerna chmura!. Spieprzaj stąd!!!
Jest, w lornetce świetnie widać cień.
Dobrze, chmury się usunęły z wizji. Pięknie.
Shit!!!
Musiałem akurat teraz popatrzeć na Słońce bez filtrów.
No nie!. i fajnie, teraz mam plamkę przed okiem.

No tak. Panie i panowie, zaćmienie Słońca uważam za otwarte. Mam nadzieję, że nie nastąpi koniec świata przed końcem zaćmienia :)
No nie! Znów wredna chmura. No co ty wyprawiasz!!. Ooo, hej ależ przez tę chmurę fajnie widać zaćmienie, lepiej niż przez filtr.
O, wychodzi.
Czas teraz zerknąć przez lornetkę.
Jest 1150.
Księżyc coraz bardziej "wciska" się w tarczę Słońca. Wygląda ono tak, jakby coś odgryzło kawałek jego tarczy.
Jaaaka wielka chmura.
No i fajnie. I co ja teraz zobaczę?!
No nie, nic nie widać.
Ależ te chmury się "kotłują", jak para w garnku.
O kurcze, no to chyba sobie trochę poc
zekamy.
Jest 1151
, a końca chmury jeszcze nie widać. Słońca zresztą też.
Jejku. Trzy lata czekałem na to wydarzenie, a tu taka beznadziejna pogoda.
O, chyba zaczyna wychodzić, jest teraz 11
55.
No nie, co znowu tu wleziesz?
Wlazła.
Ale mamy teraz piękne okienko. Pewnie na jakieś trzy minuty nie będzie chmur.
1157.
Cień Księżyca doszedł już prawie do pierwszej czarnej plamy, tej po prawej stronie Słońca i nieubłaganie zbliża się do grupy plam położonych bliżej centrum tarczy Słońca.
Szkoda, że nie mam teleskopu. Mógłbym wtedy zrobić kilka zdjęć.
Jest godzina 1200
Cień Księżyca zakrył już pierwszą z prawej strony czarną plamę i jest już coraz bliżej grupy plam.
Znowu wielka chmura, ale na szczęście widać Słońce.
W mojej szer. geogr. pełne zaćmienie miało nastąpić ok. godz. 12
55.
Jest już 1205
Księżyc już bardzo mocno przykrył powierzchnię Słońca. Jego cień przykrył już pierwszą z trzech największych plam, na Słońcu oczywiście (a nie w mojej lornetce).
Pamiętam, kiedyś... chyba to był październik 1996r też nastąpiło częściowe zaćmienie Słońca.
Nie pamiętam tego dokładnie, bo jeszcze wtedy nie interesowałem się astronomią.
Ale po co ja to wogule piszę.
Jest 1217
Chmura wpakowała mi się w obiektyw. OK. już jej nie ma.
1219
Księżyc przysłonił już prawie wszystkie ciemne plamy. Widoczna jest już tylko jedna maleńka plama, która........ no właśnie, o 12
20 została całkiem przysłonięta.
A teraz chmura przysłoniła wszystko i zupełnie nic nie widać.
1225
Księżyc coraz mocniej przysłania tarczę Słońca. Jego najbardziej wysunięty koniec jest już w środku tarczy Słońca.
1235
Jak na razie, chmury zbytnio nie dają się we znaki.
Słońce jest już bardzo mocno przysłonięte.
1240
Słońce to już cieniutki rogalik. Przypomina Księżyc, jakieś trzy dni przed nowiem.
Jest 1243
Paskudna, wielka, czarna chmura przysłoniła Słońce. Na szczęście nasza gwiazda jakoś sobie z nią poradziła.
Teraz widać, jakby Księżyc wchodził lekko z dołu.
Mimo, że Słońce jest już tak silnie przysłonięte, nadal jest dość jasno na dworze. Choć dzień przypomina taką
pogodę, jakby za chwilę miała być burza.
Słońce jest coraz cieńsze.
Jest 1250
Słońce jest już cieniuteńkie.
1257
O tej godzinie powinno być już maksimum zaćmienia.
Słońce trochę przyciemniało, ale to nie to co w krajach, w których przebiegał pas całkowitego zaćmienia.
Jest 1309
Księżyc już zaczyna powoli schodzić z tarczy Słońca.
Szkoda. Miałem nadzieję, że zaćmienie będzie silniejsze.
Chyba się trochę rozczarowałem.
1313 - znów w ekran wlazła mi wielka czarna chmura.
1315
Wyraźnie widać, jak Księżyc powoli opuszcza tarczę słoneczną.
Zaczyna się robić jaśniej i cieplej.
1320
Czuje się teraz wyraźny powiew ciepła, tak jak o świcie.
1325
Jest coraz cieplej. Chmury już prawie znikły, widać je już tylko gdzieniegdzie. Słońce zaczyna naprawdę przypiekać.

....... Od godziny 1355 ponownie pogorszyła się pogoda. O 1400, tylko co udało mi się dostrzec Słońce.
Jest teraz 1402, a Słońce jest nadal przesłonięte wielką czarną chmurą.
Zaćmienie wyraźnie zbliża się ku końcowi.
Szkoda. Nie było ono u nas tak niesamowite, ale myślę, że warto było posiedzieć od początku do końca "spektaklu". Kolejne tak silne zaćmienie powtórzy się dopiero z
a siedemdziesiąt parę lat.
Ale to nic. Oprócz zaćmień jest jeszcze tyle fascynujących zjawisk:
komet
y, meteory, zakrycia, koniunkcje, wybuchy supernowych i nowych, stacja kosmiczna, stacja księżycowa, podbój Marsa i ........... może spotkanie z UFO.
Ale jeszcze dzisiaj w nocy, jak pogoda pozwoli (dokładnie od 11 - 14 sierpnia), będzie można podziwiać najliczniejsze i najpiękniejsze roje meteor
ów, a mianowicie Perseidy.
1410
Słońce jest już tylko co przesłonięte przez Księżyc.
Cholerna chmura znów się wpieprzyła, gdzie jej nie trzeba.
Jest 1412 i już nic nie widać, nawet Słońca.
Akurat wtedy, gdy chciałem obserwować zejście cienia z tarczy słonecznej, to gówno musiało się wpieprzyć.
Jest 1413 przez ułamek sekundy udało mi się dostrzec Słońce.
Chyba jest już po zaćmieniu, ale jeszcze chwilę poczekam, aż wyjdzie Słońce.
Jest 1415.
Definitywny koniec zaćmienia.

Koniec obserwacji

Leszek Palec
11 Sie
rpień 1999r

Powstanie Księżyca